Dość
Miałem już tego wszystkiego serdecznie dość…
W kółko to samo.
Nic w domu nie robię. Choć zawsze wydawało mi się, że obowiązki były równo podzielone. Ja odwalałem tą “męską” część zadań.
Ciągle mało. Za mało pieniędzy. Jak brałem nadgodziny to za mało w domu byłem. I tak w kółko.
A co ze mną? Człowiek sobie flaki wypruwa żebyśmy jakoś mogli przeżyć, żeby dzieci miały za co iść do szkoły i to ciągłe niezadowolenie. Dlaczego nikt ona nie pomyślała o tym, że ja też chciałbym czegoś więcej. Dlaczego to to na mojej głowie wszystkie problemy wiszą. Zmęczony już jestem tym wszystkim, postanowiłem wnieść pozew rozwodowy. Wiem, że dla dzieci to nie najlepsze, ale czy dorastanie w domu pełnym pretensji i złości jest dla nich dobre?
Byłem dziś u adwokata, spisałem wniosek o pozew rozwodowy. Jej jeszcze nic nie powiedziałem. W poniedziałek wziąłem wolne, przeprowadzam się do kolegi…
Janusz
Posted in Zwierzenia
